niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 2

            – Co ty tu robisz?
            – Przyjechałem odwiedzić stare strony, a ty, bracie?
            – Więc dlaczego tym razem postanowiłeś się ujawnić?
            – Wiesz, wreszcie chciałem poczuć, jak to jest być nastolatkiem, Dziewczyny…
            – Mam wrażenie, że interesuje cię tylko jedna dziewczyna.
            Gabe wbił wzrok w brata.
            – Roksanne., dobrze pamiętam?
            – Ach, Roksanne. Tak, jest niezwykła. Myślę, że jest stworzona do celów wyższych.
            – Nie zrobisz tego, Gabrielu.
            – Ja, nie. Ona sama to zrobi.
            – Sama?
            – Sama.
            – Gabriel!
            – Ta rozmowa zaczyna mnie nudzić. Do widzenia, bracie.
            Brunet odwrócił się na pięcie i skierował się ku wyjściu z placu.
            –  Gabriel!
            – Dla twojej wiadomości, bracie – jestem Gabe.

            – Loksi! Ami! Psysłyście do mnie! – krzyknęła pięciolatka gdy Gavin, Amanda i Roksanne stanęli w drzwiach domu chłopaka.
            – Mia, dziewczyny nie mogą zostać.
            – No ploose. Chocias chwilę.
            – A może… pójdziemy razem do parku? – zaproponowała Roksanne.
            – Taak. Chodźmy na plac zabaw. – dziewczynka skakała z radości. – I na lody.
            – Ale będziemy musieli na chwile wpaść do mnie i Amandy bo musimy się przebrać.
            – No dobze… Chodźmy juz.
            Dom Roksanne się znajdował się między domem Gavina a parkiem więc było po drodze, a Amandy był kilkadziesiąt metrów na nim. Plan był taki: na początek wszyscy idą do Roksanne, ona się przebierze i pójdzie z Mią na plac zabaw, Gavin w tym czasie pójdzie kupić lody, a Amanda do domu się przebrać.
            Roksanne włożyła [LINK]. Złapała za rękę małą dziewczynkę i razem z dwójką przyjaciół ruszyła w stronę parku. Przy niskim pomalowanym na czerwono płotku odgradzającym plac zabaw od reszty parku każdy ruszył w swoją stronę. Roksanne usiadła na huśtawce, a Mia pobiegła wesoło do piaskownicy i zaczęła budować zamek z piasku, który wyglądał jak wysoki kopiec z piasku.
            – Hej – Siedemnastolatka usłyszała cichy szept za lewym uchem.
            Przeszedł ją zimny dreszcz na całym ciele. Powoli odwróciła głowę do tyłu. Zobaczyła czekoladowe tęczówki naprzeciwko swoich własnych. Były tak blisko, że dziewczyna nie widziała nic poza nimi. Szybko odsunęła głowę do tyłu i zobaczyła, że tą tajemniczą osobą, jest nie kto inny jak Gabe.
            – Przestraszyłeś mnie.
            – Przepraszam. Nie o to mi chodziło.
            Usiadł na sąsiadującej huśtawce.
            – Co tu robisz?
            – Pilnuję tej małej ślicznotki, czekam na przyjaciół.
            – Roksanne?
            – Hmm?
            – Od  razu jak cię zobaczyłem pomyślałem…
            No nie – pomyślałam Roksanne – następny chłopak, który ledwo mnie zna i się zakochuje w moim wyglądzie? Kiedy wreszcie ktoś doceni moje wnętrze?
            – Teraz pewnie myślisz, że chcę ci powiedzieć, że mi się podobasz. – Uśmiechnął się wiedząc, że ma rację.
            – Skąd wiedziałeś? – Dziewczyna lekko się zawstydziła. Uśmiechnęła się i zaczęła lekko się huśtać.

            – Chciałem powiedzieć, że zauważyłem, że jesteś wyjątkowa, inna.
            – Wiem. – odpowiedziała szybko –Nie lubię tego. Zawsze za bardzo wystaję z tłumu.
            – Zauważyłem, że starasz się najlepiej jak umiesz to ukryć. Dlaczego?
            – Ty nic nie rozumiesz. Nie wiesz jak to jest, kiedy nikt cię nie akceptuje.
            – Ale ciebie przecież wszyscy lubią. Jesteś popularna.
            – Popularność, a akceptacja to dwa całkiem różne tematy. Wszyscy w szkole na pokaz mnie uwielbiają, a za plecami gadają niestworzone rzeczy.
            – Może to ty tak po prostu to widzisz?
            – Gabe, nie raz słyszałam, gdy ktoś mówił o mnie złe rzeczy.
            – Wiesz dlaczego oni gadają za  twoimi plecami? Bo ty jesteś daleko przed nimi.
            – Fajnie to ująłeś.
            Uśmiechnął się.
            – Muszę już iść. Zresztą, chyba tam idzie twój kolega, co nie?
            Roksanne spojrzała na wskazane przez chłopaka miejsce.
            – Tak. To Gavin.
            – Hmm. No to do zobaczenia jutro.
            – Pa.

            Dziewczyny weszły do szkoły. Na ich twarzach gościły uśmiechy, ale w głębi duszy wcale nie były szczęśliwe. Koniec wakacji. Chyba nikt, kto jeszcze chodzi do szkoły nie lubi tego czasu.
            – Co masz pierwsze? – Zapytała Amanda.
            – Geografię. A ty?
            – Geografia. Mamy razem.
            – To świetnie. A wiesz z kim mamy? Bo podobno McWill poszedł na urlop.
            – Nie wiem. Szkoda, że odszedł. Był ok.
            – Ja też go lubiłam.
            – A tak zmieniając temat. Gdzie jest Gavin?
            – Przyszedł wcześniej. Nie wiem po co.
            – Dziwne. Gavin wcześniej do szkoły?
            – Zgadzam się. Coś to nie gra.
            Rozmowę przerwał głośny dzwonek.
            – Chodź. – Amanda pociągnęła przyjaciółkę za rękę i ruszyła w kierunku sali geograficznej.
            Zajęły miejsca obok siebie i czekały na nauczyciela. Po chwili do sali wszedł młody mężczyzna, który wyglądał na co najwyżej dwadzieścia pięć lat. Miał na sobie czarną skórzaną kurtkę i wąskie spodnie tego samego koloru. Nie wyglądał na nauczyciela.
            – Cześć. Jestem waszym nowym nauczycielem. Nazywam się Mike Kinnloocker. Mówcie mmi Mike.
            – Dzień Dobry. – Powiedziało kilka osób.
            – Cześć – poprawił ich nauczyciel – Mówcie do mnie cześć.
            – Cześć.
            – Tylko, ej, chciałbym żebyście mnie traktowali jak kolegę a nie nauczyciela. Dziś zrobimy taką lekcję organizacyjną. Każdy się przedstawi, powie co o sobie. Ja zacznę. No więc: jestem Mike, mam 25 lata. W czerwcu skończyłem pięcioletnie studia pedagogiczne, a w te wakacje przeszedłem kilka kursów geograficznych dzięki czemu mogę was uczyć. Teraz oprócz pracy tutaj studiuje zaocznie geografię. Interesuję się sportem. Uwielbiam grać w piłkę nożną. Kto teraz?
            Nikt się nie zgłosił na ochotnika więc Mike wskazał losową osobę.
            – Może ty? – odezwał się do siedzącego w ostatniej ławce bruneta.
            – Jestem Gabe Grinwal. Mam 18 lat. Hmm… dopiero się tutaj przeprowadziłem. Interesuję się… hmm… lubię łowić ryby. Lubię spacery nocą. Jestem dość dziwnym człowiekiem.
            – No ok. Teraz ty sobie wybierz kto będzie mówił teraz.
            – Może… Roksanne?
            – Kto to Roksanne?
            – Ja. – brunetka podniosła rękę. – No więc. Roksanne Angeleu jestem. Interesuję się sztuką. Kocham rysować. I muzyką. Gram na gitarze. Wystarczy?
            – Tak. Kto teraz?
            – Może… prawie wszystkich tu znam, więc może wybiorę kogoś kogo właśnie nie znam. Ty. – wskazała na bruneta siedzącego za nią.
            – Ja? Jestem Charles Grinwal.
            – Bracia? – spytał nauczyciel pokazując na Gabe’a i Charlsa,
            – Tak. Jesteśmy braćmi, ale nie bliźniakami. Jestem starszy od Gabriela o 11 miesięcy. Mam 18 lat. Interesuję się, podobnie jak Roksanne, sztuką. Zawsze kochałem rysować. To moja pasja.
            – Artystyczna klasa. Kto teraz?
            Wszyscy po kolei się przedstawili. Gdy ostatnia osoba skończyła była już końcówka lekcji. Zadzwonił dzwonek i Dziewczyny poszły do swoich szafek One i Gavin mieli szafki obok siebie, ale chłopaka przez całą przerwę nie było przy nich. Kolejny dzwonek. Dziewczyny już miły się rozejść do swoich klas: Roksanne na historię, a Amanda na angielski, gdy podszedł do nich Charles.
            – Hej. Wiecie może gdzie jest Gavin?


No i jest 2. Podoba się?
Pamiętajcie:

Czytasz=Komentujesz 

3 komentarze:

  1. Dobra, drugi rozdział, a zaczyna się robić przerażająco... ale ja kocham horrory, serio. Zawsze się na nich śmieję, więc jara mnie to opowiadanie! :D
    Początek - rozmowa braci - strasznie intrygujący. No bo... nic o niej nie wiedzą, a... jednak wiedzą. xD Coś ma sama zrobić, tylko co? Potem Gabe w parku. Chwila rozmowy, tylko jaka rozmowa. Czyta w myślach czy co? Szkoła. Gabe nie powiedział nic dziwnego, ale Charles lubi to, co Roksannne. Ciekawe. No i zakończenie. WTF?!
    Czekam z niecierpliwością na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny!
    Tylko szczerze mówiąc nie mogę się jeszcze połapać w tych wszystkich bohaterach, braciach.
    Najbardziej odróżniam Gavina <3
    Gabe - superaśne imię ;* wiesz coś o tym ;p
    "następny chłopak, który ledwo mnie zna i się zakochuje w moim wyglądzie? " hmm... coś nietypowego w historiach ff.
    Widać Gabe i Roksanne mogliby porozumiewać się prawie bez słów! Aww czekam na kolejną ich rozmowę.
    Hmm.. Miky? Nowa postać, mam nadzieję że namiesza. Super podejście do uczniów, żeby tak u nas w szkole było!
    Kiedy kolejny rozdział?
    Czekam;*
    Życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam :) Z tej strony Lena z Następczyni Śmierci. Poprosiłaś mnie o sprawdzenie czy dobrze piszesz. Nie wiem czy wiesz - jestem oceniającą na Ostrzu Krytyki. Jeżeli chcesz - możesz się zgłosić do mnie, a ja Ci dokładnie pokażę wszystko co i jak. Jednak teraz powiem małe uwagi:
    1. Krótkie strasznie rozdziały
    2. Nie musisz informować o retrospeckji. To się mogą domyśleć z tekstu, albo jakoś to zaakcentować, opowiedzieć
    3. Problem chyba lekki z interpunkcją( ale to da się łatwo naprawić :D)
    4. Jestem przeciwna dodawaniu zdjęć ubrań i osób. Piszący, mają kształtować wyobraźnię czytelników. A u nas za zadanie jest opisać to jak najdokładniej.
    5. Liczby pisemnie lepiej wyglądają
    6. Mało opisów w dialogach.
    7. Cały tekst skupia się na dialogach. Potrzeba więcej opisów. Między innymi to co bohaterowie myślą, jak się zachowują( tylko to bardziej w dialogach).

    Niech nie przeraża cię ilość punktów. To nie jest dużo i po prostu przy okazji daję rady. Podoba mi się Twój styl pisania. Czyta się bardzo płynnie. Opisy także są dość dobre, gdyż nie są aż tak ubogie. Sam pomysł przyciąga uwagę. Sądzę, że będę odwiedzać go częściej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń